Bajka o trzech drzewach… i marzeniach

To było dawno temu. Same drzewa już nie potrafiłyby dokładnie określić. Pamiętają tylko, że wyrosły obok siebie na wzgórzu i cały swój okres wzrostu spędziły… snując marzenia.

Kiedy dorosnę… chcę być cudowną szkatułką na najdroższe klejnoty! – mówiło pierwsze.

– A ja… chcę, aby zbudowano ze mnie statek! Żebym pływał po morzach i oceanach! – planowało drugie.

– Cóż… Ja chciałbym tu zostać. Dawać schronienie ptakom i powietrze ludziom. Chcę tu żyć na chwałę Boga! – zadecydowało trzecie.

Jednak pewnego dnia przyszedł stolarz i swoją ostrą piłą powalił wszystkie drzewa, a potem zabrał.

Continue reading „Bajka o trzech drzewach… i marzeniach”

Gdzie jest Bóg?

To był jeden z takich dni, kiedy Goniec przybiegał do Nieba z torbą napełnioną intencjami wierzących na Ziemi. Torba była pełna szczerych modlitw, czasem pośpiesznych, czasem tylko litanii próśb bez chwili refleksji – niektóre natomiast były bardzo, ale to bardzo pilne. Zziajany Goniec zatrzymał się na chwilę zaraz przed bramą, aby złapać oddech. Brama jednak była otwarta, a w Niebie akurat toczyła się dyskusja między Bogiem a aniołami. Goniec – chcąc nie chcąc – podsłuchał, a potem wszystko mi opowiedział.

Continue reading „Gdzie jest Bóg?”