Tylko żłób

Niedziela. Mroźny, piękny, grudniowy poranek. Piękna Msza ostatniej niedzieli Adwentu w jednym z polskich kościołów.

A pod kościołem mała dziewczynka na klęczkach, z papierowym kubeczkiem w ręce. Czy jest na świecie ktoś, komu pomaga się trudniej, niż takim, jak ona? Wszyscy wiemy, jak to działa. Posłali ją na ulicę, kazali mamrotać i przynieść pieniądze. Odmienić swego losu nie chcą (czy zawsze?) A ich dzieci są tego ofiarami – bez możliwości nauki, za to z umiejętnością mamrotania.

Tymczasem w kościele atmosfera narasta. Świeczki na wieńcu zapalone, kazanie o małym dzieciątku i jak zwykle wałkowane „nie zapomnijmy o Bogu przez święta”. Słodko (byłam tam).

Nasyceni tymi pobożnymi myślami wychodzimy.

Continue reading „Tylko żłób”