Poranna Msza w Grocie Narodzenia i… zbiórka w Niebie!

Normalnie można by zacząć od „zrywam się wcześnie rano”, jednak… nie musiałam zerwać się aż tak wcześnie. Ubrałam się, jakoś na opak poczesałam i wyszłam z domu. Który to już raz? Już wiele razy zdarzyło mi się tam iść. Przemierzam więc jeszcze pusty targ, powoli otwierające się sklepiki, kilka zapodzianych dusz i docieram do Kościoła Kołyski – Bazyliki Narodzenia Pańskiego.

Continue reading „Poranna Msza w Grocie Narodzenia i… zbiórka w Niebie!”

Betlejemskie błyskotki

W niektórych kościołach w Ziemi Świętej (o ile tylko wystarczająco starych) można znaleźć na ścianach wyryte (nie wiem czym, jednak efekt widać) małe krzyże – każdy z nich, choć milczy, nosi historię… Pielgrzyma. Tak, te krzyże są wydłubane w ścianach przez pielgrzymów przybywających tutaj od setek lat. Każdy ze swoją intencją, każdy ze swoją opowieścią, trudami podróży, łzami i radościami. Continue reading „Betlejemskie błyskotki”

Legenda św. Jerzego… na ulicy!

Spacerując ulicami starego Betlejem można się po pierwsze zgubić. Nie, to nie labirynt, jednak – jak to w arabskim mieście – pełno jest schodów, przejść i wąskich uliczek.

dscf0977gimpOd kiedy przespacerowałam się nimi pierwszy raz zaintrygowały mnie dwie rzeczy. Jest tam pusto. Może jedna kawiarenka. Jeden otwarty sklepik z drewnianymi pamiątkami. Czasem obok przejdzie wolnym krokiem jakiś starszy pan. Gdzieś w końcu jest wejście na targ – i już trochę tłoczniej. Wiele domów w Betlejem jest oznaczonych – niektóre krzyżem, inne basmalą (muzułmański zwrot oznaczający dosłownie: „W Imię Miłosiernego i Litościwego Boga”). A jeszcze inne – ikoną rycerza na koniu, u którego stóp leży smok. A któż to jest?

Continue reading „Legenda św. Jerzego… na ulicy!”